Świat Owoców — rok później

10 marca 2005 roku o godzinie 17:45 zamieściłem po raz pierwszy na mojej stronie WWW krótką notkę w formie wpisu blogu. W nocy z 10 na 11 marca, po ciężkiej pracy powstał całkiem nowy format graficzny (ang. layout) serwisu, który zacząłem wykorzystywać już następnego dnia.

Oczywiście, całkowita migracja wszystkich materiałów musiała zająć od kilku dni do kilku tygodni. Przez ten czas dotychczasowa koncepcja serwisu uległa jednak całkowitej zmianie: zamiast zamieszczanych raz na miesiąc lub dwa artykułów postanowiłem prowadzić blog i częściej publikować krótsze artykuły, a uporządkowanie kategorii miało za zadanie uprościć Czytelnikom poszukiwanie interesujących ich materiałów. Dzięki nowej szacie graficznej miałem nadzieję stworzyć profesjonalnie wyglądający serwis WWW, a częste aktualizacje i wciąż ciekawe materiały miały przyciągać coraz szerszą publiczność. Mimo, że historia mojej strony WWW liczy już sobie jakieś 9 lat, wieczór 10 marca stał się cezurą „nowożytnej historii Świata Owoców”.

Każdy jubileusz skłania do podsumowania dotychczasowych osiągnięć. W tym przypadku – jako że moja strona obchodzi pierwszy rok tak intensywnego rozwoju – postanowiłem tym wnikliwiej przeanalizować to, co udało mi się zrobić i zastanowić się, czy osiągnąłem wyznaczone rok temu cele.

Forma graficzna serwisu dowiodła swej użyteczności. Choć regularnie poprawiana i ujednolicana, w ogólnych zarysach nie uległa drastycznej zmianie i bez problemów mogła zostać dopasowana do kolejnych funkcji pojawiających się na stronie. Zamiast przysadzistego, brązowego, upakowanego do granic możliwości i narzucającego stałą szerokość tekstu zastosowałem układ lekki, jasny, dostosowujący się do rozmiarów okna przeglądarki, z dwoma panelami bocznymi i głównym obszarem tekstu. Kolejne zmiany zminimalizowały obszar tracony na stałe elementy strony, umożliwiając zmieszczenie jak największej ilości treści na jak najmniejszym obszarze, nie tracąc zarazem na czytelności.

W tę formę postanowiłem wtłoczyć regularnie aktualizowaną treść. Pomysłem na zdynamizowanie serwisu był blog, w którym publikowałbym króciutkie, inspirowane chwilą wpisy dotyczące nie tylko głównej tematyki mojego serwisu – czyli technologii IT – ale też różnych bieżących wydarzeń. Początkowo miałem nadzieję, że będę w stanie umieszczać wpisy średnio dwa, trzy razy w tygodniu; szybko okazało się, że możliwe jest utrzymywanie codziennego cyklu aktualizacji, a to natychmiast zaowocowało pojawieniem się Czytelników regularnie odwiedzających moją stronę i stopniowym wzrostem liczby odsłon serwisu.

Po kolei dodawałem też nowe moduły funkcjonalne, zaczynając od ponownej implementacji usług dostępnych w poprzedniej wersji serwisu. Najważniejszą, pierwszą nowością stał się licznik odwiedzin, który – stale aktualizowany, by zapewniać wystarczającą rzetelność wskazań – miał przekazywać mi informację o tym, czy ktokolwiek czyta tak regulularnie umieszczane przez mnie wiadomości:

Wskazania licznika odwiedzin

Choć do listopada 2005 roku odwiedziny były rzadkie i bardzo nieregularne, od listopada do stycznia zaobserwowałem już wyraźny wzrost zainteresowania serwisem; zaczęły się też pojawiać osoby regularnie sprawdzające, czy nie zamieściłem nowych materiałów. Wraz z nadejściem nowego roku widać kolejny wyraźny przyrost liczby odwiedzin, a marzec zapowiada dalszy wzrost popularności Świata Owoców. Oby tak dalej!

Od wielu lat najważniejszym elementem mojego serwisu były artykuły poruszające tematykę związaną z elektroniką i informatyką. Choć pojawienie się blogu nieco przesunęło środek ciężkości, również artykuły zyskały na przeprowadzonej reorganizacji. Skutkiem ubocznym ustandaryzowania formatu zapisu (treść artykułu jest teraz interpretowana przez skrypt PHP) była możliwość automatycznego połączenia ze sobą odnośnikami artykułów opisujących podobne zagadnienia, dzięki czemu Czytelnik mógł natychmiast po zakończeniu lektury jednego tekstu przejść do kolejnego. Artykuły otrzymały też więcej powierzchni ekranu na swój tekst i ujednolicony system podziału tekstu na strony wraz z możliwością wygenerowania pozbawionej paginacji i ozdobników graficznych wersji przeznaczonej do druku. Najciekawszym jednak dodatkiem stał się system pomiaru częstości wyświetlania artykułów, pozwalający mi orientować się jaka tematyka interesuje Was najbardziej oraz stworzyć pewnego rodzaju nieformalny ranking.

Nowy serwis po raz pierwszy prezentował również moją osobę oraz listę książek mojego autorstwa. Już poprzednio informowałem czasem na łamach serwisu o nowych pozycjach pojawiających się w księgarniach (kiedyś nawet stworzyłem do tego celu animowany banner reklamowy); teraz postanowiłem ujednolicić tę formę reklamy i stworzyć miejsce, w którym każdy mógłby przeglądnąć moje książki i w razie gdyby któraś z pozycji zainteresowała go — kliknąć i zamówić ją przez Internet.

Wrzesień powitałem otwarciem Wirtualnej Biblioteki Czasopism IT, której celem było ułatwienie wyszukiwania wartościowych materiałów w starych czasopismach i przekazanie kolejnym pokoleniom entuzjastów informatyki olbrzymiej dawki wiedzy drzemiących w starych wydawnictwach. Konsekwentnie rozwijana, uzupełniana materiałami i obudowywana dodatkową funkcjonalnością Biblioteka zawiera już ponad 13% pełnych tekstów artykułów z miesięcznika Komputer. Choć wątpię, bym osiągnął próg choćby 30%, powoływanie się na teksty sprzed prawie 20 lat (dostępne od razu dla zainteresowanych w formie on-line) we własnych artykułach doskonale ilustruje zmiany w stanie informatyzacji, które przez ten czas zaszły w naszym otoczeniu.

25 listopada 2005 roku zaimplementowałem funkcję, przed której wdrożeniem długo się wzbraniałem: system komentarzy. Początkowo obawiałem się, że mój serwis może stać się – podobnie jak wiele poważnych portali IT – miejscem prowadzenia wirtualnych wojen bez argumentów, za to z samymi emocjami. Na szczęście nie miałem racji i już po dwóch miesiącach mogłem z ulgą stwierdzić, że nie musiałem moderować żadnego komentarza. Ba, mimo rosnącej popularności komentarzy jest jak na lekarstwo; mam nadzieję, że racją jest zdanie zamieszczone w jednym z nich, że „(...) komentarzy mało, bo co tu komentować (...) Artykuły są na wysokim poziomie, wyczerpujące temat, trudno się z nimi w jakiejkolwiek sprawie nie zgodzić (...)”.

Wzrost ilości materiałów opublikowanych w moim serwisie spowodował, że coraz trudniej było odszukać artykuły i wpisy blogu poruszające konkretną tematykę. W marcu tego roku postanowiłem rozprawić się z tym problemem, wprowadzając możliwość wyszukiwania wpisów blogu zawierających określone słowa kluczowe. W przygotowaniu jest też analogiczna funkcja wyszukująca artykuły.

Luty i marzec 2006 to miesiące niezwykle intensywnego blogowania. Sporo przyczyniło się do tego wprowadzenie niewidocznego dla Czytelników, lecz niezmiernie ułatwiającego prowadzenie serwisu systemu administracyjnego. Dzięki niemu gdy tylko dysponuję dłuższą chwilą czasu i pomysłami na nowe wpisy lub artykuły mogę przygotować zbiór materiałów oznaczonych flagą „do późniejszej publikacji” i przez kilka kolejnych dni nad ranem klikać tylko przycisk nakazujący udostępnienie tekstu na głównej stronie. Również gromadzenie pomysłów na artykuły, które dopiero mam zamiar napisać nie wymaga już ode mnie gromadzenia stosu kartek: osobna tabela bazy danych przechowuje pomysły i umożliwia ukrywanie tych z nich, które zostały już zrealizowane.

Tyle jeżeli chodzi o rozwój serwisu w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy. Jakie są jednak plany jego rozwoju na następny rok?

Przede wszystkim planuję oddać nieco więcej możliwości w Wasze ręce. Pierwszym krokiem będzie interfejs służący do zgłaszania pomysłów na wpisy blogu oraz artykuły. Choć żywię obawy, że liczba tak zgłaszanych pomysłów będzie wybitnie niewielka, być może akurat w ten sposób uda mi się odpowiedzieć na jedno czy dwa naprawdę trapiące was pytania.

Z dotychczasowej praktyki wynika, że doskonałym źródłem pytań do wyjaśnienia na łamach Świata Owoców są grupy dyskusyjne. Rozwijając odpowiedź na pytanie w formie artykułu lub sekwencji wpisów blogu nie tylko mogę udzielić bardziej szczegółowej odpowiedzi, niż zrobiłbym to bezpośrednio na łamach grupy, lecz również zachować ją dla kolejnych osób, które za jakiś czas zadadzą to samo pytanie. Na pewno zatem w moim blogu i wśród artykułów pojawiać się będą pozycje zainspirowane codzienną lekturą grup dyskusyjnych.

Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych miesięcy uda mi się w końcu uruchomić w pełni dział zawierający programy mojego autorstwa. Niektóre z programów dysponują już własnymi stronami objaśniającymi ich działanie i umożliwiającymi ich pobranie, brak wciąż jednak jednolitego katalogu programów pozwalającego na przeglądnięcie listy i wybór interesującej pozycji.

Na zmiany czeka również galeria, odstająca w tej chwili wyraźnie wyglądem od reszty serwisu. Nowy interfejs użytkownika odpowiadający charakterowi działu jest już na szczęście w przygotowaniu.

Wydaje mi się jednak, że poza wymienionymi powyżej zmianami, częściowo mającymi na celu dodanie funkcji obecnych już kiedyś w moim serwisie (lista programów), a częściowo zwiększającymi tylko estetykę witryny, całkowicie wystarczy utrzymywanie dotychczasowego kierunku rozwoju. Tym, czym mój serwis miał zawsze wyróżniać się wśród innych była unikatowa, wysokiej klasy treść, nie powielająca schematu „kopiowane wiadomości i recenzje najnowszych kart graficznych” — i chciałbym, by tak pozostało.


mam nadzieję, że racją jest zdanie zamieszczone w jednym z nich, że „(...) komentarzy mało, bo co tu komentować (...) Artykuły są na wysokim poziomie, wyczerpujące temat, trudno się z nimi w jakiejkolwiek sprawie nie zgodzić (...)”.
No jasne, że to jest racja, bo to jest moja racja :-) Zaszczyt mnie niesłychany kopnął, że moje słowa zamieszczone w artykule... Dzięki wielkie za to!
Oczywiście, że racja :) I, sto lat, sto lat... ;)